Mindfulness dla dzieci? Czy się da i czy warto dzieci uczyć uważności...



 Expandable ball - nawet 2.5 letnie maluchy nagle siadają w skupieniu i oddychają w rytm "do środka - na zewnątrz"

 

 

Kto z Was od dłuższego czasu czyta moje posty ten wie, że nie kręci mnie psychologia teoretyczna. Wydumane teorie, badania w sztucznych warunkach i próba wsadzenia wszystkiego w ramy pasujące do teorii. Jest to konieczne dla samej nauki, ale jak patrzę na własne dzieci, a potem na porady z podręcznika, to drapię się po głowie i zastanawiam, czy to ja mam problem z przełożeniam teorii na praktykę, czy to sama teoria jest taka...teoretyczna?

 

Jeszcze wyraźniej to widać, gdy sięgam po pozycje typu "Mindfulness dla dzieci". Wszystko fajnie się czyta i wszystko ma sens, a potem stajesz naprzeciw osobnika w rozczochranej czuprynie, krzyczącego "Ninja atakuje" albo biegającego dookoła stołu za bratem, któremu chce wyrwać swoją zabawkę i próbujesz wyobrazić sobie, że dzieci są również zdolne do spokojnego oddychania (podczas snu się nie liczy!) i relaksacji.


Otóż chcę Was miło zaskoczyć, że dzieci zdolne są do mnóstwa fantastycznych zachowań, tylko książki kiepsko to opisują, a rodzie za szybko się poddają.

Jeśli masz malucha, który nawet na sekundę nie może spocząć - to tym bardziej powinieneś wprowadzać zajęcia z kręgu Mindfulness - tego można i warto się uczyć, bo to nic innego jak nauka samoregulacji.

 

Jeśli masz dziecko wyjątkowo spokojne, to warto z nim ćwiczyć przechodzenie z bardzo aktywnych zajęć do kompletnego wyciszenia. Samoregulacja to też elastyczność i sprawne przechodzenia między stanami.
Jeśli naturalne dla dzieci jest skakanie jak szalone to również naturana jest chęć odpoczynku, gdy są zmęczone.


Kwestia takiego wyczucia sytuacji albo takiego doboru zajęć, żeby te dwa stany mogły zaistnieć. Każde dziecko jest inne i inne aktywności są dla niego atrakcyjne, wymagające lub relaksujące. W tym miejscu podręczniki zawodzą, a otwiera się szerokie pole do popisu dla rodziców. Wy znacie Wasze dzieci najlepiej - jeśli spędzacie z nimi czas. Ich nauczyciele znają je równie dobrze, ale w odmiennych sytuacjach. Warto te dwa światy połączyć.


Dzieci nadmiernie spędzające czas przed ekranem, owszem, są pobudzone emocjonalnie, ale ich ciało nie ma szans tego odczuć i zamiast się wyskać, to się poci z ekscytacji i emocji czerpanych z bajek. Pamiętajmy, że maluchy są na etapie rozwoju psycho-ruchowego i jedno bez drugiego nie może istnieć. Dasz się dziecku wybiegać, ale zapomnisz o odpowiednim stymulowaniu jego umysłu i emocji, wówczas nie dajesz mu szansy na optymalny rozwój. Patrząc odwrotnie, wielu z rodziców kładzie nacisk na edukację dzieci, ale zapomina jak swobodna zabawa jest ważna dla rozwoju dziecka i jak aspekt fizycznego rozwoju jest nieodłącznie powiązany z psychiką.


Wiele badań pokazuje, że sama inteligencja nie zapewnia człowiekowi sukcesu, pomijając, że z przymróżeniem oka patrzę na sztuczny twór jakim jest definicja inteligencji. Czy inteligencją jest to, co da się zmierzyć w naszych głowach, czy raczej to, co sobie twórcy testów inteligencji wymyślili? Ja mówię - olać to - moje dziecko chce być szczęśliwe i ja chcę mu w tym pomoć.

 

Dzieci nie potrzebują wiele, aby skupić się na tu i teraz - to ich natura. Stwórz warunki, a one same sięgną po to, co dla nich dobre.





Mindfulness dla dzieci jest prosty wbrew temu co opisują podręczniki. Prawdziwe, regularne ćwiczenia uważności można zacząć z dziećmi od ok. 5 roku życiu - wtedy są na tyle świadome siebie i swoich myśli, że poza ruchowymi ćwiczeniami lub ćwiczeniami z pomocami wizualnymi - są w stanie uświadamić sobie swój stan. 

Z maluchami poniżej 5 rż. ćwiczenia uważności polegają czysto na zabawie i używaniu różnego rodzaju fizycznych i wizualnych pomocy.
Ale tyle czczego gadania, przejdźmy do praktyki. Jak ćwiczyć z dziećmi Mindfulness?

1. Raz dziennie włączyć się do szalonej zabawy dzieci (w ściganego, chowanego, szalony taniec, walka na poduszki...), a potem położyć się padnięci w wygodnym miejscu i dać im coś pobudzającego zmysły do zabawy i analizy. Coś co skupi ich uwagę.

Podpowiedzi:

- muszle do słuchania
- analiza kształtu chmur
- dzwonek do przekazywania sobie ostrożnie, bez wydania dźwięku
- Rozkładana piłka do oddychania - ze zdjęcia: Expandable ball
- włożenie im do buzi, podczas gdy miały zamknięte oczy jakiś smakołyk - niech zgadną co to jest i opiszą wszystkimi zmysłami
- delikaty masaż - najlepiej w kręgu, aby każdy każdego masował po plecach
- dmuchanie baniek
- zrobienie papierowego wiatraka i wspólna zabawa w dmuchanie
- utrzymywanie w powietrzu pióra - używając tylko oddechu
- rysowanie kształtów palcem po plecach i zgadywanie co to za kształt
- rysowanie na szybie palcem (chuchanie jest tu ważne :) :)
- wspólne wykonywanie różnych pozycji (może być z jogi, tańca, gimnastyki) w formie fali meksykańskiej (wymaga to sporej koncentracji)
- ćwiczenie balansu poprzez próbę utrzymania pluszaka lub materiałowej piłki na róznych częściach ciała
- dmuchanie piłeczek ping-pongowych do celu
- zabawa kto najdłużej pozostanie w bezruchu 
- przenoszenie pluszowych kulek palcami nóg do celu (można też wyławiać kamyki z miski z wodą :P)
- użycie miękkiej chusty do omiatania dzieci kiedy leżą, odpoczywając przy przyjemnej muzyce
- omiatanie i delikatne gilgotanie piórkami :) dzieci to uwielbiają
- masaż tajski w wykonaniu dzieci - chodzą rodzicom po plecach (warto okreslić granice :P) - w drugą stronę - rodzice mogą delikatnie naciskać stopą ramiona dzieci, kiedy leżą na plecach lub chwytając ich wyprostowane nogi - lekko unieść w górę i "poluzować" dzieciom biodra przed delikatne przyciąganie do siebie :)
- zwinięcie się w kocyk i wspólne zrobienie "sushi" :)
- wspólne kolorowanie - nie musi być od razu mandala :P, coś prostego na początek
- podczas wycieczek, zwracanie uwagi na przyrodę (ptaki, kolor drzew, wiatr, dźwięki), świetne do tego są kamieniste plaże z krabami :)

Lista nieskończona...

2. Dla starszych dzieci (oprócz zabaw dla młodszych), dobrze jest wprowadzić pojęcia świadomości własnych emocji i stanu własnego ciała. Co w tym może pomóc?

Podpowiedzi:

- ćwiczenie skanowania ciała od stóp do czubków włosów (przydatne przy zasypianiu)
- pytanie o wszystkie wrażenia smakowe i nie tylko, podczas jedzenia zupełnie nowej potrawy (najlepiej wspólnie przyrządzonej)
- wzajemny lekki masaż i pytanie o miejsca, gdzie czuje ból, napięcie
- Ćwiczenie "jestem nieruchomy jak żaba"  - siedzenie po turecku z zamkniętymi oczami i skupienie na oddechu (wizualizacja jak to robią żaby), a potem rozmowa a tym co się pojawiało w głowie, jakie myśli...ćwiczenie to ma dużo wariacji i rozwinięć, ale pominę.
- jeśli dziecko ma problemy z zaśnięciem, to rozmowa o tym, co się zdarzyło wciągu dnia i nauczenie dziecka, że podczas leżenia w łóżku, może świadomie skupić się nie na swoich myślach w głowie, ale na brzuchu, bo tam nie ma niepokojnących myśli.
- malowanie i kolorowanie jako forma Mindfulness
- wyszukiwanie kilku nowych rzeczy zauważonych w drodze do szkoły
- wspólne jedznie posiłków i rozmawianie o tym jedzeniu, uważne i świadome smakowanie.
- ćwiczenia fizyczne i skupianie się podczas nich na tej i tylko tej aktywności
- podczas rodzinnych wypadów, znajdywanie czasu na poleżenie na trawie, piasku, skale i kompletne rozluźnienie wszystkich mięśni, zauważanie wiatru, słońca, tego na czym leżymy.
 itd.


To, o czym najczęściej zapominamy to fakt, że nasze dzieci potrzebują naszej pomocy w samoregulacji. Z czasem, pod wpływem stresu zapominają głęboko oddychać (przeponowo), uczą się, że relaks to oglądanie TV i zatracają kontakt z własnym ciałem. To niesamowicie ważne, aby umieć rozpoznawać sygnały z naszego ciała - kiedy jesteśmy zmęczeni, gdzie nas boli, gdzie i jak odczuwamy stres. Tylko wtedy jesteśmy w stanie skutecznie się zrelaksować. 
Jeśli wiem, że stres kumuluję w szyi i mięśniu kapturowym, to wiem jak mogę rozluźnić te części ciała. Jeśli stres spłyca mój oddech, to wiem, że praca nad oddechem mi pomoże. Jeśli dziecko wie, że napięcie w całym ciele zawdzięcza problemom w szkole, to skuteczniej poprosi o pomoc. 

Chodzi o wczesne uczenie naszych dzieci, że ciało i umysł wzajemnie na siebie wpływają. 
Ważne jest również uświadamianie ich, jak głęboko nasze samopoczucie jest zakorzenione w tym, co siedzi w naszej głowie. Myślisz dużo o szkole, testach czy kłótni z przyjaciółką - nie możesz dobrze spać - rozładuj napięcie i skup się na myślach istotnych, które mają wpływ na Twoje życie.
Naucz się odpoczywać i wiedz, że czas dla siebie to nie luksus - to warunek zdrowia.
Myśli nie możesz wyłączyć, one były, są i będą - naucz się z nimi żyć i je akceptować, a skupiaj się tylko na tych dobrych i ważnych.
Ciesz się chwilą, używaj wszystkich swoich zmysłów i bądź jak najczęściej tu i teraz - w ten sposób oszczędzisz dużo energii.
Tylko na tu i teraz masz wpływ - wykorzystaj to, a to co było wcześniej - to lekcja na przyszłość. To co będzie potem, wynika z tego, co robisz teraz.

Często nie doceniamy problemów naszych dzieci, ich dramatów i tego ile potrafią skumulować w sobie stresu. Dla nich dramatem jest nie ten kolor skarpetki, bo chcą mieć jakikolwiek wpływ na swoje życie, a nas trafia szlag, że musimy zajmować się tymi "pierdołami". Jak to ktoś mądry kiedyś powiedział - zwracaj uwagę na małe problemy swoich dzieci, bo dla nich są to duże problemy. Jeśli je zignorujesz, to później Twoje dzieci nie będą się dzielić również dużymi problemami.


Jak na ironię dzieci są dużo bardziej TU I TERAZ niż my. Jak się bawią, to tu i teraz do bólu - mając gdzieś nasze nawoływania, krzyki, że się spóźnimy i oczekiwania odpowiedzialności.

Najważniejsza Twoja misja to tego nie stłamsić!

No comments:

Post a Comment