Pamiętaj polski emigrancie

Pamiętaj Polaku, za granicą żyj jak człowiek, a nie jak emigrant...

Tak mi się dzisiaj powiedziało i chyba warto nieco podrążyć ten temat. To, że często w siebie nie wierzymy, że cieszymy się z samego faktu ucieczki z "padołu rozpaczy" (jakim dla niektórych jest niestety ojczyzna), że zachłyśniemy się pięknymi krajobrazami, uśmiechniętymi ludźmi dookoła, przyjaznymi urzędami itd. To wszystko nie usprawiedliwia, że część z nas nie szanuje swojego życia. Nie szanuje siebie i żyje...jak emigrant...Je byle co i byle taniej, pracuje byle mieć pracę i żyje tak, byle mieć gdzie spać. Wiem, przerysowuję. Czasami to poczucie bycia emigrantem ma o wiele subtelniejsze odcienie. To niewychylanie się w pracy, cieszenie się tym, że traktuje nas pracodawca lepiej niż w Polsce, nieoczekiwanie niczego więcej niż "i tak lepiej niż było TAM".

Emigracja wcale nie oznacza rezygnacji z czegoś. Nie musisz być gorszy czy inny. Nikt Cię nie zmusza do podwójnego starania się, abyś "nadrobił pochodzenie". Nikt nie oczekuje, że musisz być lepszy, żeby nie być...gorszy...
To, co się dzieje w głowach i sercach polskich emigrantów, to głównie efekt ich samych, efekt wewnętrzych dialogów lub...ich braku. 


Zatem polski emigrancie szanuj się. Dąż do wyznaczonych celów z głową podniesioną (nie zadartą), patrz na swoje atuty i bądź świadomy swoich słabości. Bo nowy kraj, w którym mieszkasz może być też Twoim krajem. Jednak o to trzeba się postarać...

No comments:

Post a Comment