Trudy emigracji

Coś o trudach emigracji.
Przychodzi taki moment, że znajdujesz swoje miejsce, masz przyjaciół wokół siebie, rodzinę, ciekawą pracę, rozwijasz się, masz swoje hobby, uprawiasz sport, jesteś zdrowy, czego chcieć więcej?

Czujesz, że żyjesz i zapominasz jak wyglądały początki, nie zwracasz nawet uwagi na nieśmiałe sygnały, że jednak wciąż jesteś...emigrantem.
Wtedy, w takich momentach łatwo jest rozsiewać "ochy i achy" dookoła na temat "swojego" kraju. Zdarza się nawet, że zachęca się innych do podjęcia podobnej decyzji. A trudy emigracji wrzuca się do worka: "no wiesz, na początku było trudno, ale daliśmy radę. Tobie też się uda!".
No właśnie. Na jakiej podstawie śmiemy twierdzić, że skoro my daliśmy radę i jesteśmy teraz zadowoleni, to inni będą mieć tak samo?
Im więcej spotykam ludzi, tym bardziej się przekonuję, że każdy powinien mieć swój indywidualny pomysł na życie. Jesteśmy tacy różni! Wiele nas łączy, ale na tle różnic indywidualnych (różnic jakie twarzą łączące się pary), nie ma mowy o pełnym, szczęśliwym życiu, jeśli bezmyślnie kopiuje się coś co było dobre dla innych.


Myśląc - emigracja, przychodzi mi również do głowy zagadnieniem mentalnego nieprzygotowania do emigracji. Nie, nie chodzi mi tutaj zupełnie o tych, co pojechali na wycieczkę i tak wyszło "że siedzą już 10 lat w Anglii" (hehe, nigdy nie przestanie mnie to określenie "siedzieć gdzieś" bawić). Chodzi mi raczej o przygotowanie się na pewne wyzwania...mentalne:

- będzie inaczej niż sobie wyobrażałem
- będę czuł się obco (przynajmniej jakiś czas)
- wyjazd właśnie polega na zmianie życia, a nie na przeniesieniu "Polski" na obcy grunt
- wyjazd to okazja na zmianę samego siebie na lepsze
- otwartość przy zachowaniu swoich wartości
- gotowość na zmierzenie się z własnymi schematami zachowania
- inaczej - nie znaczy gorzej/lepiej
- co zrobić, aby budować zdrowe poczucie własnej wartości
- co rozumiem przez asymilację i jak siebie widzę w tym procesie
- pieniądze to nie wszystko
To tylko kilka przykładów. Z pewnością każdy z nas ma kilka własnych. Podzielcie się nimi, aby choć odrobinę pomóc innym.

No comments:

Post a Comment