Pierwszy dzień szkoły

Pierwszy dzień szkoły australijskiej. W tym roku 27 stycznia dzieci rozpoczęły rok szkolny w SA. Jak to wygląda w innych stanach? Zapraszam tu: http://www.australia.gov.au/…/australian-…/school-term-dates

W większości szkół dzieci noszą mundurki. Publiczne szkoły z reguły są mniej restrykcyjne od prywatnych i oprócz strojów z logo szkoły sprzedawanych przez same instytucje, można kupić podobne mundurki w sklepach. Najważniejsze, aby krój i kolor były podobne. Jednak zawsze obowiązkowym elementem mundurku jest...kapelusz :) Tak, kapelusz noszą dzieci przez cały rok.

Jakie są opłaty za szkołę? Jak zwykle zależy to od szkoły. Mogę podać przykład publicznej szkoły podstawowej, gdzie opłata za materiały w tym roku wyniosła $310 za cały rok + mundurek (ok $100 i wyżej, zależy jak zostanie skompletowana garderoba) + tornister + buty (nie zawsze wymagane są typowo "szkolne"). I tyle! Wszelkie materiały zapewnia szkoła. W wyższych klasach można mieć już własne przyrządy (np. wyposażony piórnik). Ale znowu, wszystko zależy od szkoły. Przykładowo prywatna podstawówka może wymagać już wyłącznie mundurków z logo, mogą one być droższe (np. wyższej jakości), koszty materiałów mogą być wyższe, a do tego dochodzi opłata...przynajmniej $ 3 tys./rok. Czy warto? To odwieczny dylemat rodziców. W Australii prywatna szkoła nie zawsze znaczy lepsza szkoła. Jeśli publiczna placówka jest blisko, ma dobrą opinię i nie ma żadnych przeciwwskazań do posłania tam swojej pociechy, to czemu nie? Często wybór szkoły jest zdeterminowany rodzajem zajęć tam prowadzonych, np. jaki jest język obcy, w jakich przedmiotach szkoła stoi na wysokim poziomie, jakie zajęcia sportowe są tam promowane.

Myślę, że o wiele większy galimatias w głowie robi się przy wyborze szkoły średniej...Im wyżej, tym trudniej. Czasami problem rozwiązuje się sam, jeśli obowiązuje rejonizacja szkół, a kogoś nie stać na prywatną, to pozostaje pogodzić się ze szkoła najbliższą swojemu miejscu zamieszkania.

Sporym wyzwaniem dla rodziców jest odwożenie i odbieranie dzieci na czas. Biorąc pod uwagę godziny lekcyjne (od 8.50 - 15.10 - mogą występować różnice miedzy regionami), osobie pracującej na pełen etat może być trudno. Pomocne są Outside School Hours Care (OSHC), gdzie dziecko ma zapewnioną przez szkołę opiekę za oczywiście dodatkową opłatą.

Problemy z parkowaniem przy szkole (wszyscy zaczynają i kończą tak samo!) skłania część rodziców do spacerów lub przyjeżdżania przed czasem. Polecam odprowadzanie dziecka na rowerze, hulajnodze czy po prostu piechotą. Dobry sposób na utrzymanie formy

Rodzice dzieci odpowiednika zerówki, mają czasem okazję do poznania się dzięki organizowanym spotkaniom z poczęstunkiem, np. na początku roku szkolnego. Również dla całych rodzin ma miejsce BBQ. To okazja do poczucia się częścią danej społeczności i poznania nowych ludzi.

Nauczyciele są bardzo przyjaźni, chętnie rozmawiają z rodzicami i widać, że starają się pomóc. Program nauczania nie jest sztywny i sporo zależy od inwencji twórczej danego nauczyciela. W uzasadnionych przypadkach organizowane są zajęcia dodatkowe/wyrównawcze dla np. dzieci dwujęzycznych.
To, co najbardziej mnie uwiodło w australijskiej szkole to fakt, że mój mały chłopczyk wstaje rano i pyta się, czy może znowu iść do szkoły. Uwielbia swój niebieski mundurek i zadbano, aby w jego klasie był jego najlepszy przyjaciel z kindy...Co więcej, w jego plecaku jest jedynie lunch, butelka z wodą i tzw. communication book - do wymiany dokumentów i zadań domowych (na tym etapie głównie książek do czytania) pomiędzy rodzicem a nauczycielem.

No comments:

Post a Comment