Stres emigracji

Jeśli zastanawiasz się czym jest stres na emigracji i czym może się on różnić od radzenia sobie z trudami w ojczyźnie, proponuję małe ćwiczenie.

Przypomnij sobie co Cię z reguły stresuje i w jakich okolicznościach. Co wtedy czujesz, jak reagujesz na stres i jaki jest efekt Twojego działania.

A teraz dodaj do wszystkich tych okoliczności, emocji i zachowań fakt, że mówisz to wszystko w obcym języku, wszyscy dookoła mówią też w tym języku, ale szybciej i z różnymi akcentami. Wyobraź sobie, że dzieje się to w nowym miejscu, innym klimacie, masz co innego w żołądku. Zasady, które rządzą zachowaniem ludzi są inne niż oczekujesz i nie możesz posłużyć się prostym schematem. Większość spraw dla Ciebie jest nowa, więcej czasu zajmuje Ci zrozumienie "dlaczego", "po co". Twoja rodzina jest tysiące kilometrów stąd. Nie masz jeszcze wypróbowanych przyjaciół. Z zaskoczeniem stwierdzasz, że najwięcej pomagają Ci "obcy" i przypadkowi ludzie. Nie jesteś pewny czy to co robisz, jest tym właściwym i najlepszym zachowaniem. Ciągle się pytasz i upewniasz, sprawdzasz dwa razy. Więcej czasu zajmują Ci zakupy, dojazd, napisanie czegoś, przeczytanie ze zrozumieniem. Pierwsza praca w obcym kraju? Dodaj do swojej pierwszej pracy w swoim kraju dodatkową dozę niepewności i dodatkowy zapas "energii mentalnej" na przetwarzanie tego "co obce i nieznane". Na zakończenie poćwicz żartowanie z siebie samego, kiedy popełnisz błąd lub przekręcisz słowo, potrenuj uśmiechanie się do ludzi, dzwonienie i załatwianie formalności w obcym języku. Poćwicz też bycie zaskoczonym, że "i tyle? To takie proste?", dodawaj do większości zdań "please" and "thank you". Naucz się bezbłędnie literować swoje imię i nazwisko, pamiętaj swój nr telefonu i przyzwyczajaj od odpowiadania na pytanie skąd jesteś i dlaczego tu przyjechałeś.

Przede wszystkim zacznij ćwiczyć nienarzekanie i cieszenie się codziennością. Po przejściu początkowego stresującego etapu, pozostaną typowe dla każdego człowieka stresy, warto umieć sobie z nimi radzić. Warto uczyć się przejmować sprawami tylko ważnymi, a akceptować sprawy, na które nie masz wpływu. Warto też być nastawionym na świadome kierowanie swoim życiem i przyjęcie do wiadomości, że to wcale nie oznacza kontrolowania wszystkiego dookoła.
Bo Ci, co wyjeżdżają za granicę nie wyjeżdżają "na wakacje". Ci co przenoszą swoje życie do innego kraju, na początek mogą być przytłoczeni całą tą nowością i nieznanym. A jak już się zaaklimatyzują, to też żyją codziennością, która nie jest jedynie pasmem szczęścia. Pieniądze nie leżą na ulicy, a większość naszego czasu spędzamy na realizowaniu "muszę". Zatem gdziekolwiek żyjesz, zastanów się jak żyjesz. Pomyśl czym się stresujesz i dlaczego. Spróbuj zmienić swoje nastawienie. Nie możesz zmienić rzeczywistości, to zacznij zmieniać siebie tak, aby zbliżać się do szczęścia. A wtedy nagle odkryjesz, że właściwie to...jestem szczęśliwy

No comments:

Post a Comment