Wielokulturowa Australia

Australia jest wielokulturowa, to wiemy i to się czuje. Z wiadomych powodów nie jest jednak zbyt chętna do przyjmowania muzułmanów. Punkt widzenia w kwestii emigrantów czy uchodźców w dużej mierze zależy od punktu siedzenia. Człowiek jest niezmiernie ułomną istotą i marzenie o pokoju na całym świecie pozostaje marzeniem.

Europa przeżywa teraz swego rodzaju najazd uchodźców z Syrii (i przy okazji z innych miejsc), a Australia ciągle ma problem z przypływającymi łodziami z Indonezji i innych wysp...część ludzi oczywiście ginie po drodze...To są te nagłaśniane sprawy. A historie innych ludzi? Dramaty, o których nie słyszy się w TV...Nie będę rozkopywać tego tematu, bo znawcą nie jestem. Zauważyłam jednak, że mass media nakręcają dwie postawy, obie kierowane emocjami: 1 - naiwna empatia i chęć pomocy bez przyjrzenia się faktom; 2 - bezinteresowna nienawiść, tak dla zasady, nienawidźmy inności. Dzięki tym skrajnościom, do których ludzie miają skłonność, pogłębia się rozwarstwienie społeczeństwa, a takie społeczeństwo bardzo łatwo kontrolować...
Ludziom często się nie chce myśleć, zastanawiać i badać faktów. Zajęci swoimi sprawami wolimy emocjonalnie popierać jeden z obozów i wyrzucać swoje żale na łamach forum i mediów społecznościowych.


Moje subiektywne fakty?

1. W UK, Irlandii i Australii (tylko o tych miejscach mogę powiedzieć), często (nie zawsze!) muzułmanie się nie asymilują. Nawet mnie osobiście trudno jest zagadać matkę na placu zabaw, bo nie wiem czy się uśmiecha, mając do dyspozycji tylko oczy do analizy...To obca mi kultura i bardzo trudno w nią wejść, jeśli nie jest się zapraszanym

2. Uchodźcy zawsze byli, są i będą. Polacy też byli uchodźcami. Wiem, że wojna i nieznośny ustrój polityczny zmuszają do dramatycznych ucieczek, ucieczek do lepszego życia. Jednak to nie zwalnia od chęci do asymilacji i pracy w nowym kraju. Czy da się to zbadać podczas kontroli na granicy? Wątpię. Jednak chęć do nauki języka nowego państwa to ogromny wskaźnik! Nawet Polacy mają na tym polu niechlubne zasługi...

3. W każdej społeczności, nacji i państwie jest pewien stały procent ludzi żyjących z tzw. socjala. To wyuczona postawa i sposób na życie. Czasami przenoszone z pokolenia na pokolenia, czasem wyuczone w pewnych sprzyjających warunkach. Co ciekawe, to nie jest tak, że musi być silna pomoc państwa, aby ludzie wybierali "łatwiejszą opcję". To tak jak z bezdomnością, czasami to czyjś wybór, zupełnie niezrozumiały dla nas...

4. Jeśli ktoś z Was wyjechał za granicę, wie, jak trudno jest rozpocząć nowe życia. A teraz wyobraźmy sobie osoby po traumie, nie znające języka, nieprzygotowane do życia w odmiennej kulturze...Nie jest sztuką przyjąć imigrantów i dać im dach nad głową. Pytanie jak umożliwić im normalne życie i nie zrobić z nich zależnych od pomocy uchodźców? Ja jakoś nie wyobrażam sobie wyglądować nagle w kraju arabskim i liczyć na czyjąć łaskę, nie bardzo rozumiejąc o co ludziom chodzi...

Teoretyzuję? Nie bardzo. Znam jedną rodzinę, która dostała się do AU jako "refugee". Po kilku latach w miarę mówią po angielsku, ojciec ma nieleczone PTSD, po licznych kursach nadal nie może znaleźć pracy, ona zajmuje się dzieckiem, żyją w niezbyt fajnej okolicy w domu socjalnym, chłopak jest zamknięty w sobie. Nie czują się zbyt pewnie w swoim życiu, mają mocno obniżone poczucie własnej wartości, małą siłę przebicia i brak wiary w sukces...Co z tego, że w Australii jest bezpiecznie, jak brakuje im poczucia bycia w swojej społeczności. Język i możliwość pracy to tylko trampolina, nie gwarantuje sukcesu.

Świat nie jest sprawiedliwy, warto jest pomagać ludziom, tylko problem polega na tym, że źródło problemów pozostaje. Rządy realizują swoje interesy nie dbając o zwykłych ludzi...
To co możemy zrobić, aby świat był lepszy? Może warto zacząć od siebie? Stawać się kimś lepszym i tym samym zmieniać na lepsze swoje otoczenie. A może przede wszystkim warto być wzorem dla swoich dzieci...przyszłego pokolenia?

A jeśli do tego zaczniemy świadomie żyć, nie iść ślepo za skrajnymi emocjami i traktować ludzi "jak ludzi", z szacunkiem...to może zacznie się coś dobrego dziać...
Fotki z Moon Lantern Festival - Adelaide. Witajcie w Multi-kulti

2,003 people reached

No comments:

Post a Comment